niedziela, 5 lipca 2015

Ndw [7] - eksperyment z kokosem

Witam w ten piękny, letni wieczór:)

Niedawno zakupiłam olej kokosowy, z myślą o pielęgnacji ciała po opalaniu. Wczoraj naszła mnie ochota sprawdzić jak spisze się na moich włosach. Naolejowałam je na całą noc, umyłam dwukrotnie płynem Babydream i nałożyłam na 15 min. Kallosa Banana. Na ociekające z wody włosy wgniotłam kroplę lnianej Farmony i zawinęłam włosy w bawełniana koszulkę. Następnie  wystylizowałam fale Joanną mrożącą, i podsuszyłam włosy dyfuzorem. Gdy całkowicie wyschły odgniotłam sucharki odrobiną olejku Isana.


Efekt był dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Jeszcze do niedawna olej kokosowy powodował u mnie puch nie do ujarzmienia. Tym razem już podczas spłukiwania czułam że moje włosy są bardzo śliskie i gładkie. Gdy wyschły pięknie błyszczały, były jedwabiście miękkie bez ani odrobiny puchu.
Kokos z pewnością na stałe zagości w moich kosmetycznych zbiorach, następnym razem skuszę się na wersję nierafinowaną :)
Na zdjęciu falki już trochę się rozprostowały:


16 komentarzy:

  1. Tez ostatnio kupilam kokos, ale na razie mam mieszane uczucia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przez dłuższy czas nie pasował, ale ma tyle zastosowań, że nawet jakby nie sprawdził się do włosów na pewno się nie zmarnuje :)

      Usuń
  2. ale masz bardzo ładne włoski! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne włoski,skręt również.Bardzo podoba mi się kolor twoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też lubię olej kokosowy :) jako wielofunkcyjny kosmetyk sprawdza się idealnie. Śliczne falki masz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jejciu jakbym ja chciała byc taka falowana jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) dopiero niedawno polubiłam moje fale, wcześniej namiętnie prostowałam włosy.

      Usuń
  6. Śliczne masz włosy. Moje się nie lubią z kokosem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję:), moje polubiły się z nim dopiero teraz:)

    OdpowiedzUsuń