środa, 19 sierpnia 2015

Balsam do ust nagietkowy - mój pierwszy kosmetyk DIY

Cześć:)

Od dłuższego czasu chciałam samodzielnie wykonać jakiś kosmetyk ale zawsze brakowało mi czasu albo składników. Ostatnio przeglądając stronę Lilinatura.pl wypatrzyłam przepis na balsam do ust i okazało się, że akurat mam w domu potrzebne składniki. Oryginalną recepturę postanowiłam wzbogacić o nawilżający miód i miętę (zależało mi na chłodzącym efekcie jak w Carmexie).

Składniki:

2 łyżki masła shea (ja miałam nierafinowane)
1/2 łyżeczki żółtego wosku pszczelego
4 łyżki kwiatów nagietka
10 kropli olejku z drzewa herbacianego
kilka listków mięty
łyżeczka miodu

Masło shea, wosk, nagietek i miętę włożyłam do miseczki, którą umieściłam w kąpieli wodnej. Podgrzewałam przez dwie godziny na maleńkim ogniu często mieszając i nie dopuszczając do wrzenia. Przecedziłam i odstawiłam żeby wszystko trochę przestygło. Do ostudzonych tłuszczy dodałam miód i olejek z drzewa herbacianego. Wymieszałam drewnianym patyczkiem i odstawiłam do zakrzepnięcia.



Eksperyment uznaję za udany - balsam przynosi ulgę przesuszonym ustom, nawilża je i zapobiega pierzchnięciu. Nie udało mi się jednak uzyskać efektu chłodzącego, może powinnam użyć więcej mięty lub zastąpić ją olejkiem miętowym.


Spodobało mi się tworzenie własnych kosmetyków, teraz mam w planach kosteczki peelingujące zainspirowane twórczością Kasi Mineralnej, mam nadzieje, ze nie pogniewa się za wykorzystanie pomysłu :)

19 komentarzy:

  1. WOW! Wydaje się być super!
    Ja jestem maniaczką balsamów do ust - używam ich dla Juniorka i schodzą u nas wręcz hurtowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny Ci wyszedł ten balsamik:) To teraz czekam na kostki peelingujące:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo bardzo mnie zainteresował ten balsam :) A wiesz może długo może sobie stać? I czy się za szybko nie popsuje ? :D O ile w ogóle ma możliwość popsucia się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że minimum to 3 tygodnie a w wersji bez miodu nawet dłużej :)

      Usuń
  4. Kiedyś zrobiłam podobny, z masłem kakaowym, woskiem pszczelim i olejem macadamia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba też coś pokombinuję w domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba wypróbować przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie zrobiłam żadnego kosmetyku sama, chyba czas spróbować :D
    Ptysiablog

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie robione w domu kosmetyki :) Choć sama nie mam za bardzo takich zdolności.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam, że stworzyłaś sama taki balsamik ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Balsamu do ust to ja jeszcze nie robiłam :) szacun :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem zbyt leniwa na samodzielne robienie kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje! :) Ja nigdy nie bawilam się w tworzenie kosmetyków - szłam na gotowce ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Robiłam raz balsamo-błyszczyk DIY według przepisu Red Lipstick Monster, ale był o wiele prostszy w przygotowaniu :D Jednak miał mniejsze właściwości pielęgnacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. brzmi świetnie może pomimo własnego lenia spróbuje zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wydaje się to aż takie skomplikowane. Ja jednak raczej nie użyłabym mięty, bo nie lubię tego efektu chłodzącego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam miętę w balsamach do ust, jednak mam ich tyle, że kolejny własnoręcznej roboty byłby do zużycia chyba za rok :D

    http://bywikkis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń